Recenzja perfum Hypnotic Poison Christian Dior

recenzja perfum Dior Hypnotic PoisonJaki jest Hypnotic Poison Diora? Drapieżny, słodki, seksowny i luksusowy. Uwodzi już od 1998 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Annick Menardo – autorka perfum takich, jak Lolita Lemicka czy Hypnose Lancome.

Moim zdaniem Hypnotic Poison to najlepsza ze wszystkich trucizn Diora. Czuć, że jest to zapach z wysokiej półki, ma w sobie klasę. To wersja, która przeszła reformulację, ale nadal intryguje i hipnotyzuje. To chyba jedna z nielicznych kompozycji, które nie straciły wiele po dokonaniu zmian w składzie chemicznym perfum.

Hypnotic Poison jest bardzo prowokacyjny. Pokazuje słodycz, która przełamuje aktualne słodkie konwenanse w perfumach. Wanilia podana jest w bardzo gustowny i nie do końca jadalny sposób.

recenzja perfum i opinia o perfumach Dior Hypnotic Poison - słodka trucizna

Użyty w większej ilości może stać się uciążliwy dla otoczenia, dlatego wskazany jest minimalizm w aplikacji. To aromat, który kojarzy się z niezależnością, prowokacją, odwagą i erotyzmem.

Czerwona trucizna Diora jest charakterna, wyrazista, zostawiająca za sobą ogon zapachu. Hypnotic Poison to ciepły, otulający, momentami odurzający wręcz zapach, który na bardzo długo pozostaje w pamięci.

Erotyczny, sensualny, idealny dla kobiety wampa, uwodzicielki, o silnym charakterze i dużej pewności siebie.

Nuty zapachowe:

nuta głowy: gorzki migdał, kminek
nuta serca: jaśmin Sambac, mech, drzewo Jaracanda
nuta bazy: wanilia, piżmo

Występuje w pojemnościach:

30 ml, 50 ml i 100ml

Trwałość:

znakomita, ok. 10 godzin

Ocena:

9/10 pkt

The following two tabs change content below.
Sylwia Śmiałkowska
Ekspert wizerunku zapachowego i stylistka zapachowa.
Sylwia Śmiałkowska

Ostatnie wpisy Sylwia Śmiałkowska (zobacz wszystkie)

  • http://piekneperfumy.pl/ Piekneperfumy Anna

    o tak, to perfumy dla uwodzicielek, które doskonale wiedzą czego chcą:) ja czuję się w nich wyjątkowo:)

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Cześć Aniu. Ja również czuję się w nich wyjątkowo :)

      • Biedronka

        Cześć:) Parę dni temu przypadkiem trafiłam na Twojego bloga. Bardzo podoba mi się jak opisujesz perfumy- temat który jest moją pasją od wielu lat:)

        A w temacie – zapach Hypnotic poison jeszcze całkiem niedawno był nienawidzony przeze mnie. Parę miesięcy temu znalazłam próbkę tych perfum u siebie i (ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu) zaczął mnie przyciągać. Bardzo zmienił się mój gust i już nie unikam wanilii. Mojemu mężowi bardzo się podobają. Nie miałam pojęcia, że te perfumy tak działają na facetów, przynajmniej na mojego:) Chyba się w końcu skuszę tylko nie wiem, którą wersję wybrać. Widzę, że recenzowałaś edt, a co myślisz o edp i wersji Secrete? Mnie osobiście niesamowicie podoba się Secrete – czuję w niej fiołki. Chyba zaszaleję i nabędę wszystkie 3 wersje, bo każda ma w sobie coś no i mają piękne flakony.

        • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

          Witaj :)

          Dziękuję za wcześniejsze wiadomości.
          Hypnotic Poison, to zapach, który poznałam jako nastolatka i już wtedy bardzo mnie urzekł, wydawał mi się z jednej strony taki odważny, dorosły, seksowny, a z drugiej taki znajomy, pewnie przez te nieco jadalne nuty i waniliową bazę. Od razu zakupiłam najmniejszą pojemność i za każdym razem, kiedy go użyłam czułam się jak milion dolarów ;) Teraz ten początkowy zachwyt już opadł, ale cały czas pozostało mi uznanie dla świetnej kompozycji i cudowne wspomnienia.

          Co do Twojego pytania o pozostałe wersje czerwonej trucizny to osobiście uważam je za dużo słabsze od klasyka. Moim zdaniem, nie warto kupować pozostałych flankerów Hypnotic Poison i lepiej skupić się jedynie na wersji podstawowej. Secrete jest dla mnie zbyt rozwodnione i takie trochę nijakie, o stosunkowo średniej trwałości, a Eau Sensuelle ma w sobie mniejszą moc niż klasyk, ale również intryguje. Ale flakony wszystkich są piękne, to fakt.

  • Iwona Gold

    Ehh…, znowu nie znam:/, ale jestem dobrej myśli, bo będzie też test perfum w czerwonych flakonach:). Czarne już prawie na ukończeniu:).

    Mam tylko nadzieję, że ten gorzki migdał brzmi zupełnie inaczej niż w perfumach z Burberry?:)

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Brzmi :-) Jest zdecydowanie bardziej charakterny i gęsty, perfumy warte ponoszenia na skórze choć przez chwilę. Mnie zawsze dodają pewności siebie ;)

      • Iwona Gold

        Świetnie, zatem obawy minęły:).
        Dziękuję za odpowiedź :).

  • Wioletta Kamińska

    Niestety najnowsza wersja nie zostawia żadnego ogona… Nie wiem co, ani kto to zrobił tym perfumom, mojemu ulubionemu zapachowi od lat… po godzinie, a nawet prędzej muszę za przeproszeniem wciskać nadgarstek do nosa żeby coś poczuć. Oj coś ostatnio nie mam szczęścia do perfumowych zakupów. A recenzja jak każda Twoja – świetna. Lubię do niej wracać bo opisuje to co kochałam w starszym HP.

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Niestety czasami tak bywa, również mi przykro.