Recenzja perfum Modern Muse Le Rouge Estée Lauder

estee lauder Modern Muse Le Rouge recenzja perfum

W reklamie perfum Modern Muse Le Rouge Estée Lauder  (do obejrzenia tutaj) widzimy Kendall Jenner – emanującą pewnością siebie, energiczną, przyciągającą uwagę czerwonym kostiumem i subtelnym uśmiechem. Wyrazista szminka na ustach i szpilki stają się atrybutem nowoczesnej kobiety sukcesu. To czerwień odważna i gorąca, ale bez wulgarności w tle.

Perfumy Modern Muse Le Rouge, to tętniące życiem czerwona porzeczka, malina, pieprz, zmysłowa wanilia i wytworna paczula. To kompozycja odważna, elegancka, wyrafinowana. To nie jest zapach dla małych dziewczynek! To perfumy, które nakazują szacunek i podkreślają atuty silnej kobiety. Będą pięknie pracować ze skórą w jesienne dni.

Modern Muse Le Rouge recenzja nowość

Muse Le Rouge prezentuje kompozycję orientalno – kwiatową z dodatkiem sporej pikanterii. Całość pachnie wyszukanie i pięknie. Zapach daje poczucie niezależności i podkreśla styl nowoczesnej kobiety sukcesu. Jednocześnie nadaje wiary we własną wartość i możliwości.

Zarzuty, że Modern Muse Le Rouge jest kopią Si Armaniego uważam, za niezasadne. To dwa zupełnie różne zapachy, które zmierzają w zupełnie innych kierunkach. W prawdzie w nutach bazy można doszukiwać się delikatnego podobieństwa do dzieła Armaniego, ale jest ono zbyt małe, aby posądzić Modern Muse Le Rouge o zapachowy plagiat. Z tych dwóch, Le Rouge uważam za zapach bardziej udany, o mniejszej projekcji, ale przekazujący podobny komunikat, jednak o wiele bardziej subtelniej.

Modern Muse Le Rouge opinia o zapachu

Długa, prostokątna butelka zaprojektowana, w dość w modernistyczny sposób nawiązuje do poprzednich wydań zapachów.  Trwałość perfum Modern Muse Le Rouge Estée Lauder jest ich plusem. Zapach użyty rano, pozostaje na skórze jeszcze do godzin wieczornych.

Modern Muse Le Rouge recenzja perfum

Kampania najnowszego zapachu Estee Lauder miała spowodować, że kobiety przestaną postrzegać czerwień jedynie w kontekście koloru, że stanie się dla nich pewnym stanem umysłu, formą istnienia. Ten aromat tak mocno miał nimi zawładnąć, że miały go pożądać. Zamysł piękny, choć patrząc na wyniki sprzedaży nie przełożył się na ilość znikających z półek flakonów…

Nuty zapachowe:

nuty głowy: czerwona porzeczka, malina, różowy pieprz, szafran

nuty serca: róża bułgarska, róża majowa, jaśmin, płatki magnolii

nuty bazy:  paczula, wetyweria, madagaskarska wanilia, ambrette

Występuje w pojemnościach:

30 ml, 50 ml i 100ml

Trwałość:

znakomita, ok. 9-10 godzin

Rok wydania:

2015

Ocena:

7,5/10 pkt

The following two tabs change content below.
Sylwia Śmiałkowska
Ekspert wizerunku zapachowego i stylistka zapachowa.
  • Monika

    Myślę, że to w żadnym wypadku nie jest jakaś kopia Si. Si jak dla mnie jest duszący i ma jakąś drażniącą nutę. W tutaj tego nie dostrzegam. Bardzo trafne porównanie do kobiety sukcesu, też czując ten zapach mam skojarzenia z takim właśnie typem kobiety.

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Dokładnie, do kopii im wiele brakuje. Ale w tym wypadku to akurat i lepiej. Wiele osób nie potrafi nosić Si ze względu na jego „siłę”, bo to zdecydowanie zapach o dużej mocy i dość krzyczącym przekazie.

      • Biedronka

        A ja muszę się wybić:) Kiedy testowałam Le rouge od razu odniosłam wrażenie, że zapach jest łudząco podobny do Si. Przyznaję jednak, że test był pobieżny, bo jedynie na blotterze i tylko raz. Może jeszcze spróbuję do nich podejść przy jakiejś okazji, ale chyba nie jest to mój typ zapachu (trochę za słodko, choć róże bardzo lubię)

        • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

          Moje pierwsze wrażenie po aplikacji na blotter, to: „Ale podobne do Si Armaniego!”. Po chwili jednak rozwija się na skórze zupełnie inaczej, choć gdzieś delikatne nawiązania mogą być wyczuwalne.

  • Iwona Gold

    Po pierwszych testach w perfumerii w ogóle na myśl mi nie przyszło, że są w jakimś stopniu podobne do Si Armaniego:). Reklama tych perfum jest świetna: piękna stylizacja modelki, makijaż, sceneria. Zdaniem, że czerwień to nie tylko kolor, a stan umysłu trafiłaś w punkt:) Tak sobie wyobrażam elegancję.
    Mam pytanie odnośnie samego zapachu Si, a precyzyjniej klasycznej wersji i wersji Intense. Zauważasz jakąś różnicę? Mam tę pierwszą, natomiast Intense miałam w dekantach i wtedy wydawało mi się, że to identyczne zapachy. Muszę znowu zamówić próbki, żeby uchwycić tę różnicę:)

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Cześć Iwona :)
      Dla mnie Si i Si Intense nie pachną tak samo. Wersja Intense jest bardziej gęsta, zmysłowa, trochę kremowa, pachnie dłużej, ale o dziwo przynajmniej na mojej skórze ma mniejszą projekcję od pierwowzoru. Jest to zapach minimalnie mniej ekspansywny niż klasyk. I czuję też subtelną różnicę w akordach przechodzących z nuty głowy do serca zapachu.
      Intense na sam koniec są u mnie bardziej kremowe i siedzą długo, ale za to cicho na skórze, natomiast zwykłe Si wibruje i czuć je z daleka do samego końca :)

      • Iwona Gold

        Dziękuję za odpowiedź. I tak będę musiała zamówić dekanty Si Intense, bo szykuje się wpis o perfumach w czarnych flakonach, ale przy okazji będę poszukiwać tych różnic. Jeśli będzie tak jak piszesz, to powiększę swoją kolekcję:), bo o ile wersja klasyczna bardzo mi się podoba (chociaż nigdy nie użyję ich do pracy, raz spróbowałam i przekonałam się, że ten zapach bardzo rozprasza :) ), to ta krzykliwość zapachu jednak wymagałaby wyciszenia:) i Intense chyba spełni moje oczekiwania:)
        Miłego dnia! :)

        • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

          Zamów, zamów i czekam z niecierpliwością na Twój wpis o perfumach w czarnych flakonach :-)