Recenzja perfum Pure Poison Dior

Pure Poison Dior

Pure Poison Dior

Pure Poison Dior, to wyrafinowany aromat. Zapach jednocześnie z tych czystych, ale nie lekkich, układający się na skórze linearnie, ale stanowczo. Czysta trucizna ma w sobie elegancję, ale z pewnością nie tą wyszukaną, bardziej statyczną i w tzw. dobrym tonie.

Pure Poison Diora jest gęsty, gładki, intensywny. Odrobinę nostalgiczny, wyciszający. Nuty pudrowe zostały ukazane w pięknym i subtelnym ujęciu. To aromat kojarzący się z pięknymi i drogimi rzeczami. Luksus w dostojnym wydaniu.

Jaśmin w perfumach Pure Poison jest skondensowany i kremowy, mocno treściwy oraz bogaty. Całość jest wyrafinowana i wyrazista. W nutach bazy na mojej skórze ta trucizna Diora zaczyna pachnieć jak drogie piżmowe mydło wzbogacone olejkiem jaśminowym.

pure poison dior recenzja perfum blog o perfumach sylwia śmiałkowska

Wnętrze zapachu wypełnione jest upojnymi białymi kwiatami. Z jednej strony mamy nieco syntetyczną, proszkową czystość, z drugiej pewną głębię i potężny bukiet kwiatów. Pure Poison Diora, to perfumy, które cechują się znakomitą projekcją i trwałością. Dla osób, które nie są zwolennikami białych kwiatów mogą być zbyt silne i wręcz odurzające. Zapach będzie komfortowy w noszeniu, jeśli nie przesadzi się z jego ilością. Mogą odrobinę drażnić swoją mdłością i niezmiennością.

Pure Poison nie jest seksowny, on jest bardzo zachowawczy. Elegancja, dostojność, czystość, honorowość – te cechy najlepiej oddają olfaktoryczną zawartość flakonu.

Kompozycja jest spokojna i harmonijna, żadna nuta nie wybija się spośród pozostałych. Panuje zgoda i zrozumienie.

Nuty zapachowe:
nuty głowy: pomarańcza, sycylijska mandarynka, bergamotka, jaśmin
nuty serca: kwiat pomarańczy, gardenia
nuty bazy: drzewo sandałowe, cedr, biała ambra

Trwałość:

znakomita ok. 10-12 godzin

Występuje w pojemnościach:

 30, 50 i 100 ml

Ocena:

8,5/10

The following two tabs change content below.
Sylwia Śmiałkowska
Ekspert wizerunku zapachowego i stylistka zapachowa.
Sylwia Śmiałkowska

Ostatnie wpisy Sylwia Śmiałkowska (zobacz wszystkie)

  • onomatopeiczna

    Muszę przyznać, że ma bardzo ciekawe nuty zapachowe- pomijając jaśmin, którego nie znoszę :)

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Jest dość mocno tutaj wyczuwalny :)

  • http://seeandsmell.pl Maddie @ seeandsmell.pl

    Dla mnie osobiście to zapach trochę zbyt przytłaczający, ale ma w sobie coś eleganckiego. Jak piszesz, wyrafinowanego. Coś, co kojarzy się z damą.

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Ja nie noszę ich często, bo nie do końca to jest mój styl zapachowy, ale kompozycja jest faktycznie wyrafinowana :)

  • http://www.iwonagold.pl/ Iwona Gold

    Podskórnie czuję, że to nie jest zapach dla mnie, ale intryguje mnie kremowy jaśmin, dlatego z tego względu sprawdzę Pure Poison:). Może akurat zaiskrzy:).

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Obstawiam, że może nie być łatwo, ale zawsze warto spróbować :)

  • http://piekneperfumy.pl/ Piekneperfumy Anna

    Preferuję zdecydowanie Hypnotic Poison, choć Pure też oczywiście ma klasę i jest świetnie zrobiony. Dziwne jest to, że ja jako wielka miłośniczka białych kwiatów i jaśminu powinnam darzyć uwielbieniem ten zapach, a tak nie jest. Przypuszczam, że jest dla mnie za zimny. Ale może za mało czasu mu poświęciłam. Może kiedyś uznam, że jednak chcę mieć swój flakon. Sama jestem ciekawa;)

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Z tych dwóch również bardziej ciągnie mnie w stronę czerwonej trucizny. Spróbuj kiedyś wersji Pure Poison Elixir, jest zdecydowanie bardziej bliskoskórny i subtelniejszy.

  • http://piekneperfumy.pl/ Piekneperfumy Anna

    Ja preferuję Hyponotic Poison, jest cieplejszy zdecydowanie i ta obłędna wanilia;) Pure jest na mnie zimny i wychodzą na mnie jakieś chemiczne nutki… a szkoda, bo ja uwielbiam jaśmin i białe kwiaty, wiec pewnie mogłabym go pokochać…

  • http://drobiazgowarupieciarnia.blogspot.com/ Justyna Wiśniewska

    Wąchałam ostatnio ;D ładne na początku później śmierdzą a u mnie wytrzymały na skórze z 3 godziny potem puff nie ma !

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      W takim razie, to chyba nie jest zapach dla Ciebie ;)

  • http://marisa-kirei88.blogspot.com/ kirei

    Ja jestem wielką fanką klasycznego Poison, tej wersji nawet nie znam, trzeba będzie to nadrobić, choć ostrożnie podchodzę do wszelkich nowych wersji klasycznych zapachów.

    • http://sylwiasmialkowska.pl Scent Stylist

      Hmmm, biała trucizna jest zupełnie inna od klasyka, wiele osób twierdzi, że jest dość mdła, ale zawsze warto to skonfrontować z własnymi odczuciami. Pozdrawiam :)

  • Ewa

    Bardzo nie mój. Mdły, nijaki, a pachnie to… Czuć go jak to truciznę.Tańszą wersją bardzo podobną jest Jesus del Pozo in white. Ja z trucizn uwielbiałam tylko Midnight… oj rozmarzyłam się z tęskoty